Kocham Za Bardzo
goraceusta00.blog.interia.pl
O mnie
goraceusta00
37
Słówko o mnie
Inteligentna,lubiAca dobra książke ,film ,zabawe.A"gorące" tylko dlatego bo lepiej brzmią niż pyskate haha Kocham życie mimo to że czasem kopie mnie
Zobacz mój profil
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
16264
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
1089
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
25
Księga gości
 
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Archiwum
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
866
Notki
. . . 2009-11-12
Na moim oknie usiadł motyl
Przyniósł mi szczęścia chwile
Na moje okno spadł liść złoty
Pokazał jak sie ginie
Po mojej szybie płatek śniegu sunie
I nim dojdzie do końca
Zostanie po nim łza
Czysta lecz nie gorąca
Szczęścia chwile jak motyl
Zatrzepotały skrzydłami
I został po nich tylko kolor tęczy
Przed moimi oczami
Miłośc zycia mojego
Jak liść zwiedła zgineła
I tylko łza co sunie
Nim dojdzie do końca
Tym sie od płatka rózni że słona i gorąca
Jeszcze żyje... 2008-12-01
Witam witam witam!! po rocznej przerwie witam wszystkich razem i każdego z osobna!!Słuchajcie nie mogę i nie chcę nikomu obiecać ze będe systematycznie ale chciałabym wrócić .Chyba mi to potrzebne.Co wydarzyło się przez ten rok??Oj wiele róznych lepszych i gorszych rzeczy.Zmieniłam prace ,posłałam syna do klasy pierwszej ,córke też tyle ze do technikum,mężobójstwa nie popełniłam choć nie wiele mi brakowało.Paru osobom pomogłam pare osób zawiodłam.Nie jest mi łatwo ,kłopoty nie zniknęły jak bańka mydlana i pewnikiem szybko nie znikną ale jakoś tak sie do nich przyzwyczaiłam.Poprostu jeszcze zyje nie umarłam i napewno bede się pojawiac na tyle często na ile pozwoli mi czas.Więc do zobaczyska i buziory dla wszystkich!!!
Oblicza C.D 2007-11-27



Nim otworzył drzwi mieszkania,zdążył pocałowac każdy kawałek jej twarzy.Dotknąc ja tysiące razy jakgdyby sprawdzał czy napewno jest obok.Przytulic ,powtórzyć że tak strasznie tęsknił przez to kilka dni.Że nie potrafi bez niej normalnie funkcjonować ,Ze gdy jej nie ma umiera.Gdy w końcu weszli do środka , oniemiała.NA podłodze w korytarzu stały zapalone świece.Szła drogą przez nie wytyczoną.W salonie pieknie nakryty,stół ,kolacja dla dwojga a przy jej miejscu piekna czerwona róża.Jedna .Wiedział ,że kocha róże ale również wiedział ze uwielbia dostawać tylko jedna ,nie koniecznie bukiety.Zawsze powtarzała ,że to bardziej wymowne ,romantyczne.Z salonu świece prowadziły dalej.Doskonale wiedziała gdzie ja poprowadzą...Spragniona jego dłoni, jego pocałunków,jego pieszczot ,chłonęła każdy dotyk, każdy gest ,każde czułe słowo.Patrzyła w ciemne oczy w których odbijały się płomienie swiec i które przepełnione były uczuciem , troską...Wzrok miała coraz bardziej zamglony,odech coraz szybszy ...w końcu juz nie widziała go ale czułą jego gorący oddech i słyszała słowa które szeptał jej w twarz.Najczulsze słowa na swiecie ,i wciaz tą samaą prosbę;"Nie odchodź juz więcej".
A za oknem w swietle lamp wirowały płatki sninegu.

C.D.N ??

___________________________________________
Chciałam bardzo podziękować za zyczonka i troszke spóźnione złożyć wszystkim tym które obchodzą imieninki w listopadzie.Całuski!!

oblicza...CD... 2007-11-19



Kubek ze świeżo zaparzoną kawą grzał jej ręce.No cóż nigdy nie była damą pijąca kawe z filiżanki chociaż w domu było ich sporo.Zawsze wolała z kubka.Siedziała w fotelu wpatrując się w wirujące za oknem płatki sniegu.
Gdy poznała swojego męża też była zima.Piękna zima.Potem ślub, dziecko i wiaraw słowa ,że miłośc na wieki,że póki smierć nas nie rozdzieli...Mijały lata.
Znowu zima,śnieg ,zawieja ,samochód, poslizg....
Tylko ,że miłośc umarła długo przed wypadkiem.
Tyle lat potrafiła grać. Grać pezed całym światem.A najbardziej przed córką,bo ojcem był idealnym.Kryła przed nią jego hazard i każdą kolejną kochanke.Cierpiała ,bardzo cierpiała.Później cierpienie ustąpiło miejsca zniechęceniu,zmęczeniui zwątpieniu ,że jeszcze może byc pieknie w jej zyciu.Zapomniała co to czułe słowa i gesty , co to uniesienie.Ale nie miała siły od niego odejść, mimo że nie wiedząc czemu za każde swoje swoje niepowodzenie ,za wszystko obwniał ją.Grał przez nią i każda kolejna kobietę zaliczał tez przez nią.Taak przez nią,która starała się jak mogła by miał prawdziwy ,ciepły dom do którego by wracał z licznych podróży.Nie wymagała od niego prawie nic.Prawie bo tylko odrobine czułości o której gzdieś po drodze zapomniał. A później ten wypadek.....
Kubek już dawno przestał grzać jej dłonie,w ustach miała jeszcze smak kawy gdy usłyszała za zamknietymi drzwiami jakże kochany perłowy smiech.Do salonu wjechała na wózku młoda dziewczyna.Błękitne oczy i burza brązowych lokó wokół wiecznie usmiechniętej twarzy.Jej twarz była twarza mężczyzny który patrzył na nią ze zdięcia stojacego na kominku.Mężczyzny który zadał jej tyle bólu i przez ten ból i cierpienie nie mogła o nim zapomnieć....

CDN????

Różne oblicza miłości( takie sobie opowiadanko wena jaka czy co?) 2007-11-14


Łazienka była tak zaparowana,że nie było prawie nic widać.
"Uwielbiam takie kąpiele - pomyślała-zapominam wtedy o wszystkim.Odpoczywam."

Wyszła z wanny stanęła przed lustrem.Dopiero gdy przetarła dłonią jego tafle zobaczyła Go za sobą.Stał pod ścianą z rękoma założonymi na gołym torsie.Cudownie wyglądał...w tym stroju Adama.Patrzyła na jego odbicie i przeszył ją dreszcz.Jeszcze nie zdążyła ochłonąć po Jego dotyku.Jeszcze czuła każdy gorący pocałunek złożony na swoim ciele.Jeszcze nie zapomniała tej cudownej rozkoszy jaką jej dał.Jak uniósł ja ku niebu by potem sprowadzić schodami z pocałunków na ziemie.Wyglądał cudownie.Wysoki ,szczupły.Jego czarne włosy pod wpływem pary zmieniły się w niesforne krótkie loki.Dłonie,cudowne delikatne dłonie "pianisty".I te oczy,diabelskie, prawie  że  czarne.Ich czeluść pochłonęła ją już dawno.Chyba w dniu w którym sie poznali.Długo potrafiła to ukrywać.Bardzo długo...ale niestety przyszedł dzień kiedy nie umiała juz się im oprzeć.
Podszedł.Zaczął błądzić rekami po jej ciele ,żeby w końcu zamknąć ją w swych ramionach.Czuła się w nich taka bezpieczna.

"Jesteś taka piekna","Przesadzasz ale lubię jak przesadzasz",
"Dla mnie jesteś piekna.Tylko dlaczego musisz juz iść.Dlaczego znikasz.Dlaczego nie jesteś moja.Dlaczego nie chcesz być tylko moja?!"    "Dobrze wiesz że to nie jest takie proste takie łatwe"  "Zostań...."    "W tym zyciu nie mogę być Twoja ale w każdym następnym szukaj mnie i znajdź wcześniej bo w każdym następnym nie mogę być nikogo innego tylko Twoja".......
cdn?....                                               

Łańcuszków ciąg dalszy... 2007-11-12



Cholera już raz tą notke pisałam i diabeł jeden wie co sie z nią stało.Dobra zaczynam.

IMIĘ:Katarzyna feee wole Kaśka
NAZWISKO:piekne całe 15 lat powtarzam ze to właśnie dla tego nazwiska wyszłam za mąż(no i dla błekitnych oczu mojego męża)
WIEK:kobiete o wiek no ja nie wiem??!!no dobra 32 
KOLOR OCZU:piekne kocie zielone
ZNAK ZODIAKU:najspokojniejszy czyli Rybki
RODZEŃSTWO:brata młodszego posiadam
TATUAŻ:jasne u kogoś owszem ale nie u siebie nie mama
ULUBIONE PERFUMY:nie mam w sumie takich ulubionych poprostu kupuje to co akurat mi sie spodoba
ULUBIONY FILM:"Czasem słońce czasem deszcz" i oczywiście cała reszta z tej serii.A oprócz tego może "Tylko dla najlepszych"
ULUBIONY PROGRAM:chyba nie mam
ULUBIONY NAPÓJ:białe wino 
ULUBIONY LOKAL:nie chodzę więc nie mam
UUBIONE ŚWIĘTO: bezdyskusyjnie Boże Narodzenie ,ta choinka światełka cała magia tych świąt i w tym czasie wyjątkowo lubię snieg
SZKOŁA PODSTAWOWA:taka jakaś trzynastka,fajnie w niej było
SZKOŁA ŚREDNIA: w sumie to liceum wieczorowe w Sosnowcu a wcześniej to SN(studium nauczycielskie)
ULUBIONE ZESPOŁY:lubie polską muzykę :Dżem,Perfect, Kombi,a trochę z innej półki to Edytka
Gepert,Michał Bajor
RYDZYK TO:jejciu nie prowokujcie mnie <kręt i naciągacz>
POZYTYWNE CECHY:wrażliwość,i czułość nie mam więcej
MOJE BRZYDKIE CECHY:oooo niesystematyczność np
CECHY KTÓRYCH SZUKAM U MĘŻCZYZN:no cóż mężczyzne to ja już mam i nie mogę powiedzieć że wszystkie te cechy posiada ale pare z nich ma:ujmują mnie mężczyźni silni(i nie chodzi tu o siłe fizyczną),czuli ,romantyczni w normie,eee no wystarczy
CECHY KTÓRE CENIĘ U MOICH PRZYJACIÓŁ:to ze potrafią ze mną wytrzymać
MARZENIE:aktualne wyjść z kłopotów więcej nie mam
SŁOWA KTÓRYCH NADUŻYWAM:no cóż dość popularne"kurwa mać" ,i "nie wkurwiaj mnie"
PONAD WSZYSTKO NIE TOLERUJE: przemocy
JESTEŚ W CENTRUM UWAGI CZY PODPIERASZ ŚCIANY:jestem w centrum uwagi
PUNKTUALNA CZY NIE?:no cóz jak wychodzę sama to nigdy się nie spóźniam no prawie ale jak wychodzimy wszyscy razem to nie ma bata
CZY PŁAKAŁAŚ KIEDYŚ PRZEZ FACETA:o rany!!! ile razy!!
CZY CHCESZ WZIĄĆ ŚLUB?:nie dziękuje jeden mi wystarczy i chociaż nie wiem jak potoczy się moje życie bo tego nikt nit przewidzi to naprawde raz mi wystarczy
CZY CHCESZ MIEC DZIECI:mam juz całe dwa i nawet wszystkie więc podziękuje
JAK DASZ IM NAIMIE:jakbym miała taka mozliwośc jeszcze raz to teraz byłby to Igor i Olga
CO ZROBISZ GDY DOROŚNIESZ: w pewnych kwestiach nigdy nie dorosne
CZY WYZNAŁAŚ MIŁOŚĆ PLAKATOWI:tak dawno temu i był to chyba Limahl
GDZIE LUBISZ SPĘDZAĆ WAKACJE:w lesie gdzie cicho i ma być woda (morze lub jezioro)
CZY FARBOWAŁAŚ WŁOSY:nie zlicze ile razy
CZY WDAŁAŚ SIĘ KIEDYŚ W BÓJKE: nie jestem grzeczna dziewczynka(hihi)
CO ROBISZ W SOBOTY:zakupy, sprzątanie leniuchowanie czasem jakaś imprezka
CO ROBISZ W NIEDZIELE:spędzam ją z rodziną
MIAŁAŚ PROBLEM Z POLICJĄ: mandat sie liczy??
CZY ZASNĘŁAŚ KIEDYŚ NA LEKCJI: nie nigdy
CZY ZŁAPAŁ CIĘ KIEDYŚKANAR: a i owszem całe szczęście że mam gadane
ZAWARTOŚĆ TWOJEJ TOREBKI:to juz kiedys było ale ogólnie to poprostu jest tam wszystko

UFFFF!!!!no wreszcie.tym razem sie udało i nawet jej nie wcieło.
A tak to póki co nic nowego nie słychać .Wczorajsza niedziela niestety nie zaczęła sie tak pieknie jak poprzednia.Mąż zastrajkował śniadania nie było ,o!!kawy tez nie o!!stwierdził ze musi mnie stopniowo to takich zmian przyzwyczajać.No i dobrze żarło i zdechło.Za oknem śnieg no wrecz nie posiadam sie ze szczęścia tym bardziej ze nie mam fleka w kozaczku moim i nie mam w czym chodzić.Ale jednak pierwszy snieg zawsze nastraja mnie troszkę romantycznie  zwłaszcza wieczorem gdy jest tak jasniutko na polku.Wtedy przypomina mi sie pewne zimowisko w Krynicy a dokładniej to tak troche obok Krynicy.Bo od tego sie wszystko zaczęło.To włąsnie tam mój małzonek zauwazył ze istnieje.I chyba dlatego jak nie przepadam za górami to Krynice uwielbiam ,zwłaszcza zimą.A wtedy była taka piekna zima.....

2007-11-06




Niedziela rano...otwieram oczy ...nie bardzo kumam która jest godzina.Obok mnie w objeciach Morfeusz lezy mój własny osobisty syn a mojego chłopa gdzieś wywiało.Pewnikiem poszło sie stworzenie napić czegoś...juz myslę co na sniadanko bede robic a tu słyszę ktos w kuchni kroi chlebuś na krajalnicy.Ups..chyba jeszcze śpię...nie no ktoś kroi...mojej własnej osobistej córki w domku niet ,ja leżę w łóżku razem z synusiem...pozostaje tylko mój ślubny.O cholera!!Wstaje !!otwieram drzwi do pokoju (zamknał zeby nas nie obudzić)i rozciagnęła sie przyjemna woń ...Jajeczniczki na cebulce mmmm..Kochanie wszystko w porządku???O !! wstaliscie no cóz troche za wcześnie bo chciałem Wam do łózka sniadanko podać....Ludzie uszczypnijcie mnie bo ja chyba faktycznie śpie!!Gotowa wrócić do tego łózka spowrotem ale gdy pomyslałm jak bedzie wygladało jak mój syn zje w nim jajecznice...To nic zjemy sobie w kuchni.Sniadanko było pychota gdyz mój mąż jest mistrzem jajecznicy i cebulki duszonej mniam mniam.Połknełam ostatni kęs chlebusia (i całe szczęście bo gotowa byłam sie nia zakrztusić)Gdy moja  ślubna polowa słodkim głosikiem To Ty pozmywaj kochanie a ja zrobie kawke dobrze? Ludu amoniaku dla ocucenia czy jakies tam inne pieroństwo.No cóż na to że pozmywa to nawet nie było co liczyc bo akurat tego wyjatkowo nie lubi ale sam od siebie kawke??????????????No jak bum cyk  cos ma na sumieniu nie ma bata!!Więc ja grzecznie oczywiście nie ma sprawy a powiedz mi mój drogi mężu czyż to na dzisiaj przypadł ten jeden dzień w roku ze to Ty robisz śniadanko??No wiesz w zeszłym miesiacu też robiłem(bo syn go zgwałcił że takiej jajeczniczki jak oni obaj to nikt nie umie zrobić).No fakt jakby nie było zrobił.Takim to przyjemnym akcentem (a bardzo mało ich w moim zyciu ostatnio)zaczęła sie mi niedziela.Popołudniu opowiadając córce że ominęła ja jajeczniczka tatusia i kawusia również przez niego zrobiona moje starsze dziecko patrząc podejrzliwym wzrokiem na ojca:"Mamo... tata chyba kogoś ma..." No i co wy na to??Po tych słowach mój małżonek stwierdził żebysmy się ciagły i tyle.
Wiec widzicie meżczyźni jakbyscie częściej takie przejawy dobroci mieli to nikt by Was o nic złego nie podejrzewał.
Całuski!!

Nie płacz maleńka szkoda łez.... 2007-10-31





Przepraszam- bo chyba to powinnam najpierw napisać.Naprawde przepraszam że nie dawałam znaku życia ,ale naprawde to własnie życie mnie przygniotło.Za dużo wszystkiego zwaliło mi się na głowe.Finanse mnie zniszczyły i nie daja spać po nocach.Chciałeś być człowieku dobry no to Cię teraz udupią.Mam nadzieję że jednak jakoś sie z tego wykaraskamy.Trzymajcie kciuki za pomysle załatwienie moich spraw.Moje serducho też przy tym wszystkim ucierpiało(i tu przeprosiny dla Kahy że nie dałam znaku) oczywiście lekarza dalej nigdzie nie załatwiłam,wiem wiem zdrowie najważniejsze tylko że u nas zeby sie leczyc to trza mieć zdrowie i..kase cholera.Ale obiecuje i sobie i wszem i wobec jak mnie przez nabliźsze 2-3 tygodnie szlag nie trafi i zawału nie dostane to naprawde sie za siebie wezmę.Najpierw muszę uregulować sprawy kasowe,bo sytuacja zaczyna byc nie ciekawa.Nie mam siły dzisiaj na więcej .


Nie płacz maleńka szkoda łez
Życie jest takie jakie jest
Mogę Ci gwiazdkę z nieba dać
Na tyle dziś mnie tylko stać
Włóż pod poduszkę swoje sny
Na lepsze niech czekaja dni
Niech procentują pare lat 
Będziesz bogata tak jak ja
Więc otrzyj łzy nie rozpaczaj 
Dziś nawet małe dziecko wie 
Pogoda jest dla bogaczy
 dla niebogaczy są prognozy złe
Nie płacz maleńka nie placz nie
I do nas los uśmiechnie się
Zamku na lodzie troche żal
Chcesz zbudujemy domek z kart....

Na dzisiaj tyle tej pokręconej notki całuje wszystkich i dziekuje za wszystko........

Czy mnie jeszcze pamietasz(cie)?? 2007-09-01

Mam taka nadzieje że mnie jeszcze pamiętacie..Jestem i żyje..
Urlop minął a szkoda.Pracowicie.Co do badań to dupa bo najbliższe terminy do kardiologa są dopiero po nowym roku a ustalane będą dopiero w listopadzie wiec można sie domyślić co mi z tego wyszło.Ale za to pokoik wytapetowałam o!! Na weekendzie w górach byłam u znajomych o!! I w sumie to tak jakoś zleciało na wszystkim i na niczym.Z córką kilka rozmów przeprowadziłam o!! I stęskniłam się za Wami o o o!!

Wieczoru romantycznego nie było kilka rozmów po których doszłam do wniosku ze mężczyźni faktycznie są z Marsa.No bo o co Ci tak w ogóle chodzi ...nie rozumiem.A szkoda słów.
 W środku nadal czuje taka dziwna pustkę coraz wiekszą coraz rozleglejszą.A może to ja zbyt wiele wymagam od życia i od wszystkich naokoło?? Ale czy to zbyt wiele ..poczuć troche ciepła i czułości, żyć bezpiecznie nie martwiąc sie skąd mam wziąść na opłaty,pozamykać wszystkie męczące mnie problemy??Ja nie chce szaleć po świecie ,nie chce przestawiać domu do góry nogami jakimiś remontami nie, poprostu chcę przestać martwić sie o jutro.Ale póki co nie jest mi to dane.Jednak cały czas mam nadzieje że i dla mnie zaświeci kiedyś słoneczko i Ktoś tam na górze da mi szanse naprawić popełnione błędy,uregulować wszystkie sprawy,poczuć sie kochaną i potrzebną,usłyszeć słowa na które czekam ,i odetchnąć pełna piersią i żyć spokojnie nikomu nie zawadzając.Może nie jestem idealną żoną ale chyba dobrą matką...Może nie jestem idealna kobietą ale napewno dobrym człowiekiem...Przynajmniej staram sie nim być.

Przepraszam ze po tak długiej przerwie nie wyskoczyłam z notka ,że jest pieknie i cudownie ,ale nie jest.Przepraszam ze po tak długiej przerwie  zanudzam was jakimis moimi urojeniami ale ostatnio nie mam przed kim sie wygadać.

Ale jestem i pomału wracam do was ...Całusy!!
O wszystkim i o niczym....???? 2007-08-08



No to jestem.Ale uprzedzam z jakimś takim mało ciekawym humorem.U mnie wszystko po staremu.Mężczyzna mojego życia kuśtyka ale idzie mu to coraz lepiej.I całe szczęscie bo powiem Wam szczerze że jestem troszke zmęczona i może dlatego ten podły nastrój?No bo mniej więcej tak to wygląda :"a podasz mi ,a zrób bo nie dam rady a weź a idź "itd..I w sumie to nie to żeby mi było cięzko bo nie jest .Bo robie to dla kogos kogo darze uczuciem tylko....czasami...poprostu jest mi ciężko.Gdzieś na duszy jest mi cięzko.Jestem niepoprawną romantyczką i brakuje mi spontanicznych gestów, słów, zachowań,a w naszym zyciu przez te wszystkie problemy i problemiki jakoś się gdzieś zgubiła ta spontaniczna czułość.I muszę ją odnaleść bo bez niej usycham.No już taka jestem.Nie potrafie zyć bez dotyku ,przytulenia bez czułości mojej połówki i choć wiem ze mnie kocha (albo tak mi sie tylko wydaje) to są chwile ze siedzi obok a mnie go poprostu brakuje.Za szybko żyjemy i nie mamy czasu dla siebie?Możliwe.Każdemu potrzebne sa chwile dla siebie tylko dla siebie.a my??My niekiedy chyba zyjemy bardziej dla innych niz dla siebie.I tak się wszyscy do tego przyzwyczaili ze jak 3 dni nie zadzwonimy do rodziców to jest obraza majestatu że nawet nie damy znaku zycia i wogóle.Co zdarza się rzadko żebysmy nie oddzywali sie przez tyle czasu bo w tygodniu widzimy się ze dwa razy więc ...No ale cóż.Dobra bo się rozkleje.Chciałam napisać o tym co czuje i ze ten  cholerny pęd życia i wyścig szczurów zabija w nas spontaniczność, czułość,wrażliwość, zapominamy jak to było kilka kilkanascie lat temu jacy bylismy...Może czasami warto na chwile stanać zapomnieć o wszystkim i o wszystkich i pomysleć o sobie a nie o tym  co pomyslą inni??


Wczoraj spędziłam miłe popołudnie i wieczór .Odwiedził mnie Gosiaczek z Kubusiem.No ten maluch mnie rozbraja .Mała papuga z niego .Powtarza wszystko co usłyszy gaduła jedna.Kochany.Mam nadzieje ze na kolejne spotkanie nie bede czekac nie wiadomo ile.
Napewno nie bo zapomniałam Wam powiedzieć ze od poniedziałku mam urlop.Całe dwa tygodnie.I bardzo się z tego cieszę .Mniej z tego ze w moim przypadku jest to urlop bezpłatny no ale trudno wiedziałam na co sie decyduje.Plany mam oczywiście niesamowite.Chcę wszystko do góry nogami w domu przewrócić ale watpie czy mi sie to uda bo w pierwszej kolejności czekaja mnie wizyty u lekarzy.Wizyty które zaniedbałam .Kontrolne echo serca ,EKG ogólne badania ,USG watroby ,trzustki po usunięciu moich kamykówa wiecie jak wygladają wizyty w przychodniach ..??No to oby mi urlopu wystarczyło bo muszę porobic te badania bo cos ostatnio kiepsko sie czuje.Ale to napewno zmęczenia jak se dychne to mi przejdzie.Dobra kończe bo chyba z tej dzisiejszej notki to mi masło maslane wyszło a chciałam tak jakoś ładnie i wogóle....Całusy!!!


Zobacz serwisy INTERIA.PL